poniedziałek, 6 stycznia 2014

Chapter 4

( Perspektywa Lucy)

W szpitalu byłam już kilka dni. Gdyby nie Niall pewnie bym się załamała albo umarła z nudów. Blondynek siedział ze mną całymi dniami, przychodził do szpitala rankiem a wychodził późnym wieczorem.  Przez ten czas bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Znam go raptem  tydzień a czuję jakby jakby był moim przyjacielem od "piaskownicy". 
Rozmawiałam z nim o wszystkim, o mnie, o nim. Świetnie się dogadywaliśmy.

*****

-Gotowa?- spytał Niall. 
Pokiwałam głową i wzięłam swoją torbę. Dziś wychodziłam ze szpitala.Nareszcie.. Ciągłe przebywanie w tym budynku przyprawiało mnie o mdłości.
Po przekroczeniu drzwi  wsiedliśmy do samochodu Horanka. Podałam mu adres mojego domu i po chwili byliśmy w drodze. 
Zatrzymaliśmy się tuż pod domem i wysiedliśmy z auta. Przyszedł czas na pożegnanie, choć bardzo tego nie chciałam.
- No to... chyba czas się pożegnać-powiedział 
-Chyba tak-powiedziałam i wtuliłam się w niego
-Spotkamy się jutro?- Nie musiałam odpowiadać bo on dobrze znał odpowiedź- Wpadnę po ciebie o piątej.
Staliśmy w uścisku długą chwilę. Żadne z nas nie chciało puścić drugiego. odsunęliśmy  się od siebie i  wymieniliśmy się ciepłym "do zobaczenia". Niall wsiadł do samochodu i odjechał a ja weszłam do domu.
 Gdy znalazłam się w salonie wspomnienia nagle wróciły. wzięłam z półki stary album i zaczęłam go przeglądać.  "Mama i tata" , " mama, tata i maluch na rękach", "rodzice i mała dziewczynka", "Tata i córka".  Szybko zamknęłam książkę nie chcąc wracać do przeszłości. Odłożyłam ją na półkę i udałam się do mojego pokoju. Gdy posprzątałam sypialnie skierowałam się do łazienki z zamiarem wzięcia prysznica. Po wyjściu z łazienki przebrałam się w to i postanowiłam, że pójdę na spacer.
Spacerowałam uliczkami Londynu nie przejmując się niczym. Starałam się nie myśleć o niczym lecz gdy nie miałam z kim gadać różne myśli same przychodziły mi do głowy.
Wchodziłam właśnie do parku kiedy zobaczyłam...

-----------------------------------------------------------------------------------------------
 No nareszcie coś napisałam. Przepraszam, że musieliście czekać TYLE czasu. Wiem, że ten rozdział jest do kitu ale postaram się żeby więcej takich nie było.
 Jak myślicie kto był w parku?
Nowy rozdział już nie długo :)  
                                                                                                                                     Kasia :3

PS. Chciałabym wam życzyć wszystkiego najlepszego na 2014! Żeby ten rok był jeszcze lepszy. Żebyście spełnili marzenia i żebyśmy spotkali się wszyscy na koncercie one direction <3